wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział IV. -Sweet Girls

Obudzona przez Trinę spojrzałam na telefon. Był sms od Louisa. Skąd on ma mój numer? Ja mu go przecież nie dawałam. Mój numer mają dziewczyny i... Harry. No tak wszystko jasne. Przeczytałam tego sms'a "Hej Victoria. Przepraszam cię za wtedy koło twojego domu. Nie wiem co mną kierowało. Może zaczniemy od nowa? Znaczy od nowa zacząć naszą przy.. znaczy znajomość?'' Trochę mnie to zdziwiło, pierwszy raz ktoś mnie przeprasza z poza rodziny. Odpisałam mu.'' Louis nie musisz przepraszać. Ja zachowałam się gorzej bo uciekłam bez pożegnania. Oczywiście, że możemy zacząć naszą znajomość od nowa. :)." Nie odpisał mi nawet nie dostarczono. Dosyć dziwne.
-Victoria, Catherina. Choćcie na śniadanie. -Tracy powiedziała i uśmiechnęła się do nas. Po zjedzonym śniadaniu poszłam na poranną toaletę. Zrobiłam sobie makijaż i ubrałam się. Dzień był ciepły ale wiało dlatego włosy spięłam w wysokiego kucyka. Trina została w domu bo chciała pogadać z Zaynem na skype. Ubrałam okulary i wyszłam. Zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Cece. Gadaliśmy dosyć długo. Rozmawialiśmy na temat Harrego, nawet na temat Louisa. Zakończyliśmy rozmowę i poszłam na lody. Wtedy dostałam sms od Caroline. ''Wybrałam piosenkę ale nie wiem czy wam znaczy tobie i Cece się spodoba. Taylor Swift-You Belong With Me I co może być?" W internecie sprawdziłam tą piosenkę i bardzo mi się spodobała. Zaraz potem dostałam sms'a od Cece. "Hej wiesz jaką piosenkę wybrała Caroline? Bardzo fajna. Bardzo mi się podoba a tobie? odpisałam jej od razu. ''Tak mi też się bardzo podoba. Jest super. Napisz do Caroline że zgadzamy się żeby ją zaśpiewać. Pogadamy dziś na skype to pogadamy we trójkę. Ja muszę jak na razie kończyć. Paa." Cece odpisała mi po chwili. "Paa małpko.:)"
-Hej. Mogę się dosiąść?-znajomy głos który usłyszałam. Od razu odpowiedziałam nie patrząc na tą osobę.
-Hej. I nie. Nie możesz. W ogóle co ty tu robisz. Podobno do Paryża się wyprowadziłeś.-wstałam z ławki ale on złapał mnie za nadgarstek i obrócił mnie do siebie.-Matt zostaw mnie!- Krzyknęłam i w końcu mnie zostawił. Odeszłam spory kawałek a on coś krzyczał usłyszałam tylko ostatnie słowo.
-Przepraszam!
Zaczęłam płakać. Nawet nie wiem dlaczego. Znaczy wiem. Matt. Zadzwonił mój telefon. Lokers. Harry od 
razu poznał po moim głosie, że coś jest nie tak. Powiedziałam mu o zaistniałej przed chwilą sytuacji i pocieszał mnie. Rozmawiałam z nim całą drogę do domu. Rozłączyłam się z nim i weszłam do domu. Zrobiłam sobie 2 kanapki z pomidorem i jadłam przy blacie w kuchni wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Akurat tata schodził z góry i poszedł otworzyć drzwi. 
-Dzień dobry. Jest Trina?-Ooo Natii przyszła do mojej siostrzyczki jej przyjaciółka z Polski i z Hiszpanii. Ciekawe tylko ona wie, że moja mama jest polką a jej tata był Hiszpanem ale dziadek zmarł jak miałam 5 lat i mama odziedziczyła po nim mieszkanie. A Nati rok później przeprowadziła się do Hipszanii i jest sąsiadką taty.
-Tak jest. Proszę. Jest w swoim starym pokoju. Na górze.- Ładna brunetka poszła na górę a ja wzięłam laptopa i poszłam do salonu i włączyłam skype. Od razu włączyłam rozmowę z Cece bo tylko ona była dostępna. Na ekranie pokazała się Cece i Caroline.
-Hej Vicky!- Krzyknęła blondynka.
-Hej Cece, Hej Caroline.
-Jest sprawa juto musimy podać piosenkę którą śpiewamy i nazwę zespołu. Piosenkę już mamy tylko jeszcze nazwa zespołu.
-Ja nie wymyślam bo ja nie mam dobrych pomysłów. Ale jeśli moje skromne zdanie się liczy to mam pewną opcję. -odezwałam się. No Victoria punktujesz zaczynasz się zmieniać.
-Jaką mów. Nie no my też mamy durne pomysły.-Cece wyczekiwała na odpowiedz.
-Sweet Girls. Nie to jest głupie.
-Nie no fajne! Sweet Girls!! Genialne!-Gadałyśmy jeszcze dosyć długo i nie zauważyłyśmy która godzina. Wyłączyłam laptopa i tradycyjnie zjadłam mambę malinową umyłam się i poszłam spać.


____________________________________________________
Proszę komentujcie. I bierzcie udział w ankietach. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz