czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział VI. Cicha woda brzegi rwie.

Tydzień w Hiszpanii minął bardzo fajnie. Tylko Matt mnie cały czas nachodził. Każdemu kupiłam super prezent mam nadzieję, że każdemu się spodoba co dostanie. Caroline wisiorek ze złotą gitarą, Cece bransoletkę z napisem Sweet Girls C<3V<3C. Srebrna sama zaprojektowałam. Harry dostanie pluszaka kota. Bo miał raz ubraną bluzkę z kotem i napisem ''I Love CATS" Zayn lusterko z napisem I'm Sexy and I know it. Liam lody z Madrytu. On kocha lody. Niall breloczek z gitarą srebrny i Louis ciężko było mi wybrać ale w końcu wybrałam. Za każdym razem jak go gdzieś widziałam to miał na sobie paski. Może lubi zebry. Kupiłam mu dużego pluszaka zebrę. Z lotniska odebrała nas mama i jakiś facet. Okazało się że to Josh nowy chłopak mamy. Z daleka widziałam Harrego. Pobiegłam do niego i mocno się do niego przytuliłam. Zauważył że to ja i też odwzajemnił uścisk.
-Victoria! Jesteś wreszcie nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłem.-Harry przytulił mnie jeszcze mocniej.
-Harry. Bo mnie udusisz!-Na prawdę nie mogłam złapać oddechu.-Harry.-Wtedy dopiero usłyszał mnie.
-Przepraszam. Przypomniała mi się twoja piżama.-zaśmiał się i ukazał dołeczki.
-Nie ma za co. Za godzinę przyjdźcie wszyscy do mojego domu.
-Dobrze a wszyscy to znaczy?
-No ty, Louis, Zayn, Liam, Niall, Cece i Caroline.
-Ok za godzinę będziemy. A co to za facet koło twojej mamy i Triny?
-To jej chłopak. Josh. A co ty tu ogólnie robisz?
-Czekam na Nialla jego samolot na być za 20 minut. Przez ten tydzień zostaje u mnie. A potem x-factor. Jak przejdziemy. W co wątpię.
-Harry. Na pewno przejdziemy kiedyś myślałam że nie przejdę już na kastingu a tu popatrz. Mam przyjaciół, zespół no i ciebie.-pocałowałam go w policzek.
-A ja kim dla ciebie jestem?
-Najlepszym przyjacielem. Harry wiesz ja już muszę iść. Za godzinę u mnie.
-Ok.
Poszłam do mamy, Josha i Triny. Josh wziął jedną moją walizkę i jedną Triny. Poszliśmy do jego samochodu. Po 10 minutach byliśmy w domu. Weszłam na facebooka i twettera na twitterze zaczęło mnie 7 osób obserwować no tak Harry, Zayn, Liam, Niall, Louis, Cece i Caroline.  Wyszłam z laptopa i sprawdziłam zegarek za 10 minut dziewczyny i chłopacy mieli być schowałam prezenty dla nich za łóżko i czekałam do dzwonek do drzwi. Po pięciu minutach zadzwonił. Mama i Josh siedzieli w salonie a Trina u siebie w pokoju. Otworzyłam drzwi i wszyscy się na mnie rzucili jakby mnie rok nie widzieli.
-Vicky! Jesteś!!!!-wszyscy krzyknęli. Nalałam wszystkim soku pomarańczowego i poszliśmy do mojego pokoju. Trina była z nami. Gadaliśmy aż w końcu przyszedł czas na prezenty bo oni niestety musieli już iść do domów mogła zostać tylko Cece, Harry i Louis. Nie wygonie ich to moi przyjaciele. Prezent najpierw dostała Caroline.
-Jezus maria! Jakie to śliczne. Nie musiałaś na prawdę. Pewnie masę kasy kosztowało. Dziękuję.-Caroline bardzo mocno mnie przytuliła i pocałowała w policzek.
-Ale na prawdę nie ma za co. To dla mnie przyjemność kupowanie prezentów.- następny prezent dostał Zayn.
-Zajebiste lusterko. Nie no będę je cały czas miał przy sobie. Pewnie Catherina ci pomogła wybrać. Dziękuję ci bardzo.-Zayn też mnie przytulił i pocałował w policzek. Następny prezent dostał Niall.
-Świetny breloczek. Nigdzie nie mogłem takiego dostać. Dziękuje.- Niall dał mi słodkiego buziaka w policzek.
-Przynajmniej wiesz, że takie breloczki dostaniesz u jubilera w Hiszpanii. -Powiedziałam i sięgałam po prezent dla Liama.-Liam a to dla ciebie.-Podałam mu pudełko lodów zapakowane w specjalną torbę że będą cały czas zamrożone.
-Dzięki. Zawsze chciałem spróbować lodów z Madrytu. Słyszałem, że są przepyszne.-Następny prezent dostał Harry.
-Jeejuu jaki słodziak! Dziękuję ci kochana.-Harry bardzo mocno mnie przytulił i pocałował mocno w policzek.
-Nie ma za co. Kochany.-uśmiechnęłam się do niego i sięgałam po prezent dla Cece. Kiedy zobaczyła bransoletkę uśmiechnęła się i zaniemówiła.
-Dziękuję ci bardzo Victoria. Nigdy nie dostałam lepszego prezentu. Kocham cie.-Cece mocno mnie przytuliła i pocałowała trzy razy w policzek. Nadszedł czas na ostatni prezent, który jest dla Louisa.
-Louis mam nadzieję, że ci się spodoba.- wyciągnęłam pluszową zebrę i czekałam na reakcję Louisa.
-Victoria czy ty sobie żartujesz?! Oczywiście, że mi się podoba. Jest wspaniała.-Przytulił mnie mocno i pocałował w policzek. Ale zanim to zrobił zawachał się.-A skąd wiesz, że lubię zebry?
-Kojarzę fakty. Cały czas jak cię gdzieś widzę masz na sobie paski. Paski = zebry.
Liam, Zayn, Niall, Caroline, Catherina już poszli. Harry wymyślił żebyśmy w czwórkę zagrali w butelkę. Każdy się zgodził. Pierwsza ja kręciłam. Wypadło na Harrego.-Prawda czy wyzwanie?
-Prawda.
-Czy ktoś ci się aktualnie podoba?
-Tak.
-A kto?-Louis zapytał Harrego spoglądając na mnie.
-A Vicky nie zadała pytania kto mi się podoba tylko czy ktoś mi się podoba.-Harry zaczął się bronić.
-No tak. Louis jesteś głupi.-Szatyn uderzył się w głowę i się zaśmiał. Nie Victoria on ci się nie może podobać. Może później jak go lepiej poznam. Tak sobie patrzę na niego i sobie myślę. Cicha woda brzegi rwie. Harry zakręcił i wypadło na Louisa.
-Prawda czy wyzwanie?- Harry zapytał Louisa.
-Wyzwanie.-Harry zamknął oczy
-Pocałuj w usta osobę siedzącą po twojej lewej.-okazało się, że to ja. Dlaczego tam usiadłam? Wtedy Harry otworzył oczy i spojrzał kto tam siedzi. -Oczywiście jeśli Victoria się zgodzi.- Louis się spojrzał na mnie czy się zgodzę czy nie.
- W końcu Louis ma takie zadanie. -zamknęłam oczy i poczułam na sobie słodkie usta Louisa. Słodki chłopak. W końcu chłopacy i Cece poszły ja poszłam do toalety umyłam się i poszłam do pokoju. Od jutra Sweet Girls zaczyna próby i One Direction. Zjadłam opakowanie mamby i poszłam spać.


_____________________________________
Proszę komentujcie :P








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz